Strona 1 z 1

Nocna jazda/laski na przystanku

PostNapisane: 22 mar 2015, o 17:44
przez pentagramix
Cześć, to i ja opowiem krótkie historyjki. Będąc lata temu u kuzyna w stolicy jeździłem jego Sendą, pewnego razu się zgubiłem, on nie odbierał, była już noc, paliwa mało a okolica nie znana i brak tylnej żarówki... Jeździłem w kółko, pytałem ludzi i nic. W końcu trochę ogarnąłem gdzie mam zjechać ale kurna przegapiłem to a byłem na jednokierunkowej. Przeciąłem więc plac budowanej drogi, trawnik, pojechałem pod prąd i na czerwonym... Oczywiście nie na łapu capu tylko upewniłem się, że nic nie jedzie. W końcu jakoś dotarłem pod pobliski sklep, gdzie po mnie zajechali ale takich nerwów dawno nie miałem. Potem chciałem kupić sobie Sendę, ale trafiłem na fajną RS to kupiłem.

W ubiegłym roku byłem o kurtkę motocyklową, nie pamiętam czy wtedy kupiłem czy później, nieważne. Wracam przez wioski, jadę a na przystanku dwie dziewczyny mi machają, zdziwiony z lekka odmachałem odwracając głowę ale przez to mało co nie wjechałem do rowu, pobocze było przybrane! Nigdy nie ufajcie kobietom, to się źle kończy.