• Reklama

PROMOCJA gadżety am6.com.pl
Zobacz przed zadaniem pytania na forum TU
Nasze sprzęty
motocykl(e) miesiąca

Wypad na ryby.

  • Reklama
Zakładając nowy temat napisz dokładnie o co chodzi w tytule wątku, zabronione jest zakładanie tematów w stylu "pomocy", "prośba".

Wypad na ryby.

Postprzez mikarosek5 » 6 kwi 2014, o 11:55

Wczoraj w sobotę miałem plan pojechać z moimi kolegami na ryby o 4:00.
Z racji tego ze koledze zepsuł się skuter to postanowiłem ze wezmę go na mojego smx'a.
I gdy na początku szło gładko wszystko spoko wyprzedziliśmy kolegę który jechał z nami i pojechaliśmy na stacje po coś do jedzenia a on miał nas dogonić.
Gdy już zakupimy prowiant wyruszyliśmy w dalsza drogę...
Wjeżdżamy na wał przeciwpowodziowy, jedziemy około kilometr kolega na skuterze jechał przed nami jakieś 50 metrów.
Z tym że na wałach są zazwyczaj takie dwa ślady zrobione przez samochody.
Gdy kolega na skuterze jechał lewym to my jechaliśmy prawym, i to był błąd.
Przednim kołem najechałem na dziurę tak wielka ze można by było do niej włożyć głowę.
Spadłem z motocykla i kolega spadł na mnie.
Motocykl zatrzymał ze 2 metry przed nami (prędkość na wale wynosiła maksymalnie 30 km/h).
Pierwsze co poczułem to wielki ból w mojej lewej nodze po upadku kolegi na mnie.
W sumie nie ma się co dziwić bo on waży sporo więcej ode mnie (ok 80-90 kg) a ja 65 kg.
Zaraz po upadku próbuje wstać, poziom adrenaliny był tak wysoki ze ledwo czułem ból nogi.
Podnoszę moto i pierwsze co zauważam to brak klosza tylnego migacza, chwile później wygięty tylni plastik i myślę, że na szczęście mało się stało...
Gdy tylko podjechał drugi kolega i przyświecił światłami zauważyliśmy ze przedni błotnik leży na kole, wyrwało go ze śrub.
Noga zaczęła dawać już znaki że coś jest nie tak ale nie za bardzo się tym przejmowałem, a poza tym nie chciałem budzić rodziców o 4 rano.
Do celu pozostało 200 metrów wiec zebraliśmy to co odpadło i gdy znaleźli my się nad woda noga bolała juz tak bardzo że musiałem usiąść.
Gdy koledzy rozpalili ognisko zrobiło mi się trochę lepiej sprawdziłem czy noga nie krwawi.
Noga nie kawaliła więc podjąłem decyzje o wspólnym wędkowaniu.

Po zakończeniu łowienia czas na drogę powrotna i modlitwie o to by nie spotkać policji.
Zmiana biegu to była katastrofa ale dawałem rade.
Ale jak bardzo czegoś nie chcemy to tak później jest...
Lecz Panowie uśmiechnęli się tylko do mnie i pojechali dalej.
Wnioski jakie z tego wyciągam to:
1. Smx nie nadaje się do jazdy w 2 osoby szczególnie w trudnym terenie.
2. Slicki są super przyczepne, ale na asfalcie.
3. Już nigdy więcej nie jadę w 2 osoby.

Pozdrawiam Mateusz, mam nadzieje ze dobrze będzie się wam to czytać. :D

PS. Fotki wrzucę jak będę w stanie je zrobić bo na razie mam bardzo naciągnięte mięśnie lewej nogi
Avatar użytkownika
mikarosek5
10km/h
10km/h
 
Offline :(
 
Autor tematu
Posty: 28
Dołączył(a): 16 paź 2013, o 09:59
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Motocykl: Rieju SMX 50
GG: 6755438
Tabilca rejestracyjna: KT, KTA - Tarnów

Wypad na ryby.

Postprzez monster » 6 kwi 2014, o 12:23

A złowiliście coś chociaż :D?
Avatar użytkownika
monster
Administrator
Administrator
 
Offline :(
 
Posty: 1468
Dołączył(a): 30 lip 2011, o 14:54
Podziękował : 44 razy
Otrzymał podziękowań: 136 razy
Motocykl: W oczekiwaniu
GG: 0

Re: Wypad na ryby.

Postprzez mikarosek5 » 6 kwi 2014, o 13:15

4 karpie :P
Avatar użytkownika
mikarosek5
10km/h
10km/h
 
Offline :(
 
Autor tematu
Posty: 28
Dołączył(a): 16 paź 2013, o 09:59
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Motocykl: Rieju SMX 50
GG: 6755438
Tabilca rejestracyjna: KT, KTA - Tarnów


Powrót do Ewolucje i sytuacje zza kierownicy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron